Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej OK, rozumiem
WebHelp.pl Blog Ghost - konkurencja dla WordPressa? Może kiedyś...

Blog

Ghost - konkurencja dla WordPressa? Może kiedyś...

Bartosz Romanowski 16 października 2013 komentarze ()

Tagi:Ghost WordPress

Ghost

Dwa dni temu został publicznie udostępniony Ghost - nowy "rewolucyjny" system blogowy, który przebojem trafił na usta wszystkich, którzy interesują się tematem (i nie tylko). Niespełna miesiąc wcześniej mogły się nim cieszyć osoby, które kupiły kota w worku wspierając projekt w serwisie Kickstarter (sam się do nich zresztą zaliczam). Czy Ghost spełnił pokładane w nim nadzieje? Czy jest godnym konkurentem dla WordPressa i innych systemów blogowych? Co jest w nim takiego magicznego, że grubo ponad 5 tysięcy osób przekazało jego pomysłodawcy prawie 200 tysięcy funtów?

Ghost: początki

Ghost narodził się pod koniec 2012 roku jako koncepcja przebudowy WordPressa (stąd ciągłe porównania do tego CMSa). Jej twórca, John O'Nolan, doszedł do wniosku, że ludzie potrzebują nowego, prostego narzędzia do blogowania, a WordPress już dawno przestał nim być. Zaprojektował więc kilka ekranów (a konkretnie trzy: dashboard, listę wpisów i edytor) i wymyślił, że Ghost mógłby powstać jako fork WordPressa, który zostałby odchudzony i przebudowany, tak aby stać się nowym, prostszym narzędziem dla blogerów, jednak opartym o stare, sprawdzone podstawy.

Ghost

Jednak gdy pół roku później John uruchomił kampanię Ghosta w serwisie Kickstarter, po pierwotnej koncepcji nie było już śladu. Porzucono pomysł modyfikowania WordPressa i postanowiono zbudować platformę od zera, korzystając z nowoczesnych i modnych, ale mało popularnych narzędzi. Plan zakładał, że Ghost będzie działać na Node.js, zbudowany zostanie w oparciu o framework Express, a do szablonów wykorzystana zostanie biblioteka Handlebars.js. Kod źródłowy miał być otwarty, a powołana do zarządzania projektem fundacja miała utrzymywać się z płatnej platformy blogowej (na wzór WordPress.com).

Zbiórka funduszy zakończyła się pełnym sukcesem - zamiast oczekiwanych 25 tysięcy funtów John zebrał prawie 200 tysięcy. Internet aż huczał od informacji na temat nowej, świetnej platformy blogowej, a wszyscy zachwycali się niesamowicie wyglądającym dashboardem, który rzeczywiście robił wrażenie.

Pierwsze wrażenia

We wrześniu 2013 kod źródłowy Ghosta został udostępniony osobom, które wsparły projekt. Uruchomiona została oficjalna strona, na której znaleźć można skromną dokumentację oraz forum dyskusyjne. Szybko okazało się, że na rewolucję przyjdzie nam jeszcze długo poczekać.

Na forum niemal natychmiast pojawiły się pierwsze pytania od osób, które dorzuciły się do projektu nie czytając jego opisu. Głównym problemem był brak możliwości instalacji Ghosta na serwerach wirtualnych - niestety, aby samodzielnie pobawić się nową zabawką potrzebny jest serwer z Node.js, a tych nie ma zbyt wiele. Szybko zostały przygotowane poradniki opisujące proces instalacji platformy na serwerach VPS, ale nie jest to rozwiązanie dla zwykłego użytkownika, do którego miał być w założeniu kierowany Ghost.

Ghost

Pierwsza publiczna wersja została oznaczona numerkiem 0.3. Jeśli przyjmiemy, że oprogramowanie staje się w pełni funkcjonalne od wersji 1.0, to przed twórcami jeszcze długa droga. Na chwilę obecną Ghost umożliwia tworzenie i edycję wpisów, tagowanie ich oraz zmianę kilku ustawień, takich jak tytuł i opis bloga, jego logo i obrazek w nagłówku. I to właściwie tyle.

Efektowny dashboard, który wzbudzał najwięcej zachwytów, nie istnieje. Nie ma żadnego systemu wtyczek, pozwalającego na rozszerzanie możliwości platformy - jego budowa znajduje się wprawdzie na pierwszym miejscu listy rzeczy do zrobienia, ale to wbrew pozorom nie jest łatwa sprawa. Instalacja Ghosta możliwa jest tylko z poziomu konsoli, co dla sporej części osób jest przeszkodą nie do przeskoczenia. Nie ma również (i raczej nie będzie) systemu komentarzy - autorzy od początku zakładali, że użytkownicy będą korzystać z zewnętrznych rozwiązań, takich jak Disqus czy Livefyre. Nie ma nawet możliwości tworzenia statycznych stron nie będących wpisami.

Ghost

Jest za to całkiem sympatyczny edytor z obsługą składni Markdown, podglądem na żywo i ciekawie rozwiązanym (chociaż nie do końca poprawnie działającym) mechanizmem umieszczania obrazków w tekście.

Na plus należy zaliczyć fakt, iż już od dnia premiery dostępnych jest kilka całkiem niezłych szablonów (zarówno darmowych, jak i płatnych).

W obecnym kształcie Ghost nie nadaje się po prostu do niczego. Należy go traktować jako bardzo wczesną wersję czegoś, co po dopracowaniu i rozbudowaniu o niezbędne funkcje będzie można brać pod uwagę jako platformę dla prostego bloga. Przy założeniu, że dla tego prostego bloga mamy przygotowany serwer VPS...

Osobiście jestem zawiedziony tym, co powstało w ciągu pół roku od zakończenia zbiórki funduszy - za prawie milion złotych można było w tym czasie zrobić znacznie więcej, szczególnie że prace trwały już przed uruchomieniem kampanii na Kickstarterze. Ciekawy jestem jakie będzie tempo dalszego rozwoju Ghosta, bo mimo wszystko kibicuję temu projektowi. Prawda jest jednak taka, że bez porządnego mechanizmu wtyczek projekt ten nigdy nie rozwinie skrzydeł. Problemem może być również stosunkowo niewielka liczba programistów znających Node.js - ktoś w końcu musi te wtyczki stworzyć.

Pewne jest jedno: WordPress i inne systemy blogowe nie muszą na razie czuć się zagrożone.

Bartosz Romanowski

Programista, gadżeciarz, krytyczny miłośnik produktów Apple, fan ciężkich brzmień i niepoprawny pesymista.


Zobacz także

Komentarze

Tematy


Popularne wpisy

Autorzy bloga



HTML CSS JavaScript PHP bazy danych MySQL Flash grafika framework hosting domeny pozycjonowanie wordpress Facebook